Pokazywanie postów oznaczonych etykietą własna firma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą własna firma. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lipca 2020

Fala upadłości firm spodziewana w drugiej połowie roku


Kryzys dopiero przed polską gospodarką. Fala upadłości firm spodziewana w drugiej połowie roku.




– Popandemiczna recesja na dobre rozpocznie się dopiero wtedy, kiedy skończą się pieniądze z rządowych tarcz, a pierwszej fali upadłości firm można spodziewać się w III kwartale tego roku – oceniają ekonomiści Euler Hermes. Wśród najbardziej zagrożonych branż są m.in. HoReCa i transport międzynarodowy. Branża meblarska i odzieżowa też mogą spisać bieżący rok na straty. Cały handel, w tym także żywność i środki czystości, spowalnia, a konsumenci i firmy ograniczają zakupy, bo czekają na rozwój wydarzeń gospodarczych w obawie przed recesją.  Niepewność zmieni też zwyczaje zakupowe Polaków: konsumenci będą wybierać produkty tańsze, powróci presja na ceny i obniżki marż. 

– Prawdziwy kryzys wywołany pandemią pokaże się dopiero, kiedy skończą się pieniądze ze wszystkich tarcz. Te transfery gotówkowe, które firmy dostały i wciąż dostają, to są co prawda duże pieniądze, ale one służyły głównie temu, aby przedsiębiorstwa przetrwały w momencie, kiedy gospodarka stała w miejscu i w wielu branżach w ogóle nie było sprzedaży – mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka. 

W tej chwili polska gospodarka jest w trakcie odmrażania, ale w wielu branżach firmy nadal notują obroty o 30–50 proc. niższe niż przed kryzysem epidemiologicznym. To oznacza, że kiedy skończy się finansowe wsparcie od rządu, będą musiały radzić sobie samodzielnie, pokrywając wciąż wysokie koszty działalności (czynsze, koszty pracownicze etc.) z własnych, dużo mniejszych przychodów. Wiele z nich temu nie podoła, a efektem będzie zwiększenie skali zatorów płatniczych, presja na redukcję zatrudnienia i obniżki wynagrodzeń. 

– Wiele firm będzie musiało odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mają siłę i moc finansową, żeby dalej działać. To będzie taki moment, kiedy gospodarka powie: „sprawdzam!”. Pewnie w okolicach III kwartału możemy spodziewać się wynikającej z tego lawiny upadłości firm. Zresztą pierwsze obserwujemy już w tej chwili. Wiele przedsiębiorstw, w szczególności nastawionych na działalność, która wciąż jest zamrożona, jak np. turystyka czy wynajem apartamentów, już upada – mówi Tomasz Starus. 




Wśród branż najbardziej zagrożonych niewypłacalnością i ryzykiem upadłości jest m.in. HoReCa, czyli hotelarstwo, restauracje, catering oraz eventy i targi. Te zostały najmocniej dotknięte obecnym kryzysem i tak zapewne pozostanie w kolejnych kwartałach. Co więcej, problemy dotkną nie tylko firmy, które działają w tych branżach, ale także ich dostawców, podwykonawców i powiązane z nimi podsektory. 

– Takie wydarzenia jak koncert czy kongres obsługuje wiele firm. To jest duża operacja logistyczna, na którą składa się m.in. ochrona, catering, dźwiękowcy, oświetleniowcy. Wszyscy ci ludzie w tej chwili nie mają pracy. W wakacje pewnie również nic wielkiego się nie zadzieje. Owszem, wszyscy spędzimy urlopy w kraju, bo granice są zamknięte i nie wyjedziemy na zagraniczne wakacje, ale to też oznacza, że nie przyjadą do nas turyści z zagranicy, którzy wydają w Polsce dużo większe pieniądze niż my sami – mówi Tomasz Starus. 

Z perturbacjami musi liczyć się też transport, w szczególności międzynarodowy. Z kolei w branży spożywczej i FMCG obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią SARS-CoV-2 przyniosły chwilowy boom i wzrost sprzedaży związany z gromadzeniem zapasów. Jednak euforia zakupowa trwała tylko do Wielkanocy. Po niej przychody spadły, za to uwypukliły się problemy branży, takie jak niska marżowość i chroniczne opóźnienia w spłacie należności. 

– Styczeń i luty to był czas, kiedy w płatnościach i przeterminowaniach niewiele się działo, był porównywalny z zeszłym rokiem. W marcu zauważyliśmy już pierwsze sygnały pogorszenia w branży spożywczej i AGD. Tutaj średni udział długów trudnych, czyli przeterminowanych ponad 120 dni, wzrósł z 2 do ponad 4 proc., czyli ponad dwukrotnie. To niemało, biorąc pod uwagę, że firmy z tej branży mają dość niską marżę. Te 2 proc. nieodzyskanych pieniędzy może powodować, że wcale nie będą mieć zysku – mówi Tomasz Starus. – W branży spożywczej udział trudnych długów wzrósł jeszcze bardziej. Do lutego utrzymywał się w granicach 2 proc., a obecnie to już 4,5 proc. To branża o bardzo dużych obrotach, więc ten odsetek przekłada się na duże pieniądze, które pewnie są już nie do odzyskania. 

Ekspert Euler Hermes ocenia jednak, że żywność ma i będzie miała dobre perspektywy zbytu jako towar pierwszej potrzeby, a handel spożywczy generalnie radzi sobie na razie dość dobrze. Jednak nadchodzące miesiące przyniosą też nowe wyzwania, których wiele przedsiębiorstw może nie przetrwać, takie jak brexit, susza czy planowany podatek cukrowy. 

Problem również w tym, że w Polsce zarówno konsumenci, jak i firmy w obawie przed recesją ograniczają zakupy i czekają na rozwój wydarzeń gospodarczych. Niepewność zmniejszy liczbę zakupów okazjonalnych, a konsumenci wybierać będą produkty tańsze. Powróci więc presja na ceny i niskie marże, także w sektorze spożywczym. Po pandemii zostanie z nami również skłonność do zakupów w internecie, również w poszukiwaniu bardziej atrakcyjnych cen. 

– Internetowy handel szczególnie dobrze radzi sobie w tych branżach, które już wcześniej odrobiły pracę domową, czyli np. w elektronice i AGD. Tam jest kilku mocnych graczy, którzy istnieją w internecie od dawna i ten czas był dla nich dodatkowym bodźcem, żeby jeszcze bardziej usprawnić e-handel. Oni zyskali, ponieważ nauczyli tę część społeczeństwa, która do tej pory pozostawała niechętna zakupom w internecie, że jest to łatwe i bezpieczne – mówi Tomasz Starus. 

Konieczność zdalnej pracy i nauki wywołała impuls do zakupów nowego sprzętu elektronicznego, który nabyło online 35 proc. konsumentów. Jednak i tutaj boom skończył się wraz ze znoszeniem ograniczeń. Aktualnie zarówno klienci indywidualni, jak i firmy ograniczają takie zakupy, czekając na rozwój sytuacji gospodarczej, a pierwsze dni otwarcia sklepów nie wskazują na duże zainteresowanie ofertą RTV/AGD. Euler Hermes wskazuje, że na tle innych branż ten sektor doświadczył jak na razie umiarkowanego spadku (-16,7 proc. rok do roku), jednak wiele wskazuje na to, że większe załamanie i problemy z płynnością jeszcze nadejdą. 

Analitycy oceniają, że pandemia i jej konsekwencje zmienią zwyczaje zakupowe Polaków, co zakończy obserwowany w ostatnich latach trend kupowania sprzętu droższego, bardziej funkcjonalnego i o lepszym designie. Pojawi się za to zainteresowanie tańszą ofertą i presja na jak najniższe ceny. 

Wśród sektorów handlowych, które na kryzysie straciły najmocniej, są m.in. meble oraz ubrania. 

– Branża meblarska może uznać ten rok za stracony, ponieważ sprzedaż mieszkań spada i będzie spadać. Bezrobocie będzie rosnąć, koszt kredytów hipotecznych jest dużo wyższy i potrzebny jest większy wkład własny. Na razie więc ludzie nie będą kupować mebli, a przynajmniej nie w takiej skali jak wcześniej – ocenia Tomasz Starus. – Z kolei cała reszta konsumpcji, czyli m.in. odzież i obuwie, odnotowała totalną zapaść. W tej chwili trwa mozolne odbudowywanie, ale dopóki ludzie wciąż w większości siedzą w domach, to nie będą też zaopatrywać się w taką liczbę ubrań. 

Ekspert Euler Hermes wskazuje, że są też branże, które na obecnym kryzysie ewidentnie zyskują. Jest wśród nich m.in. branża opakowaniowa – popyt na opakowania się zwiększył i pojawiła się możliwość podniesienia marż. Zwiększonemu popytowi towarzyszy też spadek cen surowców do ich produkcji, wynikający ze spowolnienia gospodarki.
Newseria


czwartek, 28 lutego 2019

Siedziba firmy a jej konkurencyjność


Temat wyboru siedziby firmy jest ważny zarówno dla dużych przedsiębiorstw, jak i mniejszych firm. Okazuje się, że wybór odpowiedniego biura nie jest prosty. Przed przedsiębiorcami stoją liczne dylematy, a najczęstszymi są te związane z kosztami, lokalizacją i wyglądem. Czy siedziba firmy i jej wygląd rzeczywiście jest tak ważny? Czy wpływa na konkurencyjność firmy? 




Każda firma musi mieć siedzibę oraz przestrzeń, w której będzie mogła świadczyć usługi. Według Marcina Lorycha, dyrektora ds. sprzedaży i marketingu w firmie ESPES, to, jakie biuro wybierze dana firma zależy od kilku czynników, m.in. liczby pracowników, budżetu czy branży, w której działa. Ważne, aby lokal, który wynajmujemy lub kupujemy, dostosować do potrzeb naszego przedsiębiorstwa i specyfiki pracy oraz aby dawał pracownikom maksimum komfortu. "Wśród mikroprzedsiębiorców i samozatrudnionych najczęściej siedzibą firmy jest mieszkanie. W dużych miastach coraz popularniejsze staje się korzystanie z biur serwisowanych i coworkingów" – dodaje Marcin Lorych. 

Nad tym, gdzie najlepiej ulokować swoją firmę zastanawiają się nie tylko firmy, które rozpoczynają działalność. Wraz z rozwojem i rozrastaniem się zespołu, potrzeby firm się zmieniają. Wtedy temat wyboru lokalizacji ponownie staje się aktualny. Zmiana siedziby na większą lub nowocześniejszą jest jednoznacznym sygnałem świadczącym o rozwoju marki.

Lokalizacja firmy

Biuro, czyli siedziba firmy, stanowi pierwsze pole spotkań pomiędzy kontrahentami oraz potencjalnymi pracownikami, dlatego powinno być reprezentatywne. Położenie w atrakcyjnej lokalizacji, w centrum miasta, w nowoczesnym biurowcu, to bez wątpienia czynnik budujący przewagę konkurencyjną. Odpowiednia lokalizacja przedsiębiorstwa staje się wizytówką, a prestiż miejsca, miasta lub dzielnicy, wpływa na budowanie jego wizerunku. 

"Najemcy najchętniej wybierają obiekty biurowe zlokalizowane w biznesowej części miasta. Zagłębia biurowe wyróżniają się szerokim wachlarzem usług oferowanych na ich terenie, tj. obecnością licznych restauracji, punktów handlowych i usługowych, klubów fitness, przedszkoli, dzięki którym wychodząc z pracy, mamy wszystko na miejscu" – mówi Marcin Lorych. – "Istotny jest także wygodny dojazd do biura, zarówno komunikacją miejską, jak i samochodem, a także obecność miejsc parkingowych" – dodaje.

Wygląd dopasowany do rodzaju działalności

Ważnym aspektem budowania wizerunku firmy jest spójność: zarówno w komunikacji, jak i identyfikacji wizualnej. Kwestia dopasowania przestrzeni biurowej do prowadzonej działalności dzięki dostępnym na rynku nowoczesnym rozwiązaniom jest bardzo prosta. Podstawą dobrze funkcjonującego biura jest podział przestrzeni biurowej. Powinien być on czytelny nie tylko dla pracowników, ale i dla gości. 

"Wyznaczenie przestrzeni zyskamy dzięki zastosowaniu kolorów, wydzielenie pomieszczeń zamkniętych np. szklanymi ścianami działowymi, zaaranżowanie stref otwartych. Taki system pomaga zarządzać zespołem, przyspiesza aklimatyzację nowych pracowników i usprawnia proces wymiany informacji pomiędzy działami" – mówi Marcin Lorych. – "Wyznaczenie stref szklanymi ścianami działowymi to dobre rozwiązanie, szczególnie jeśli chcemy wprowadzić się do biura szybko i od razu zacząć pracę. Montaż szklanych ścian działowych odbywa się szybko i czysto, zatem może zostać przeprowadzony bez dezorganizacji pracy biura. Nowoczesne rozwiązania pozwalają także na demontaż ścian (np. w przypadku przeprowadzki) i przeniesienie modułów w nowe miejsce" – dodaje. Zastosowanie szklanych ścian działowych w przestrzeni biurowej zapewni także odpowiednią akustykę, która pozytywnie wpływa na komfort i ergonomię pracy.

Zarówno odpowiednia lokalizacja siedziby firmy, jak i wygląd przestrzeni mają znaczący wpływ na jej wizerunek. Zgodnie z raportami przeprowadzanymi wśród pracowników na całym świecie, coraz więcej osób na etapie rekrutacji bierze pod uwagę nie tylko renomę firmy i wysokość wynagrodzenia. Równie ważna staje się lokalizacja firmy, jej wygląd i organizacja. Prestiżowa lokalizacja oraz reprezentatywne biuro pozwalają na zatrudnienie wartościowych specjalistów, a tym samym budowanie przewagi konkurencyjnej firmy na rynku. Z uwagi na rynek pracownika, pracodawcy powinni uważnie śledzić najnowsze trendy i wprowadzać je do swoich przestrzeni, oferując zespołowi jak najlepsze warunki do pracy.
Newseria



piątek, 22 lutego 2019

Jak zabezpieczyć firmę przed odejściem


Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej, która weszła w życie 25 listopada 2018 roku, wprowadziła narzędzia przejściowe, które nie dają na razie gwarancji trwałości firmy. Dlatego właściciele jednoosobowych firm oraz wspólnicy spółek cywilnych powinni jeszcze za życia podjąć niezbędne czynności dążące do zaplanowania i uporządkowania sukcesji. 

Eksperci z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy wyjaśniają jak przygotować firmę do sukcesji oraz jakie problemy mogą się przy tym pojawić.

Celem wprowadzonej ustawy jest umożliwienie funkcjonowania przedsiębiorstwa na porównywalnych zasadach, jak za życia jego właściciela, od momentu otwarcia spadku do jego podziału. Dzięki temu nie poniesie ono istotnych strat, które byłyby związane z przejęciem władzy przez nowego właściciela. Jednakże zanim to nastąpi, każdy przedsiębiorca powinien przygotować plan sukcesji, która umożliwi mu udanie się na zasłużoną emeryturę po przekazaniu firmy wskazanym spadkobiercom lub sprzedaży przedsiębiorstwa. 

Planując sukcesję należy wziąć pod uwagę jej trzy główne aspekty. Pierwszy – własnościowy – dotyczący majątku, czyli nieruchomości, maszyn, wyposażenia czy pojazdów; drugi – władczy – czyli tytuł oraz funkcja uprawniająca do faktycznego zarządzania przedsiębiorstwem oraz trzeci, nie mniej ważny, dotyczący specjalistycznej wiedzy, kontaktów, doświadczenia i umiejętności osób zarządzających firmą.

Mec. Zuzanna Kostur-Nienartowicz z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy radzi: 

"Każdy przedsiębiorca powinien odpowiednio zabezpieczyć sukcesję swojej firmy przeprowadzając audyt prawny oraz finansowy, a także opracować dla swojego biznesu plan sukcesji, zawierający również rozwiązania awaryjne. Dzięki takiemu przygotowaniu, zarówno przedsiębiorca, jak i jego spadkobiercy, będą zabezpieczeni w przypadku nagłej sytuacji, kiedy nie będzie on mógł aktywnie prowadzić biznesu. Opracowany scenariusz powinien określić rolę każdego pokolenia w planie rozwoju przedsiębiorstwa, sposoby i formy przekazania własności i kierownictwa, a także ustalić czas dokonania zmiany pokoleniowej oraz określić plan majątku uwzględniającego ograniczenia związane z obciążeniami podatkowymi. Dzięki temu przedsiębiorca uniknie konfliktów związanych z własnością i władzą, a także rywalizacją między spadkobiercami i rekompensatą majątkową".

Myślenie o zapewnieniu sukcesji i dalszych losach prowadzonej firmy powinno również dotyczyć przejścia na emeryturę zapewniającego kontynuację działalności firmy, a przede wszystkim gwarantującego ustępującemu właścicielowi dochód na emeryturze, który będzie czerpał z firmy, którą założył i której poświęcił całe życie.

"Przedsiębiorca chcąc czerpać zyski z przedsiębiorstwa po przekazaniu go sukcesorowi może je osiągnąć na wiele sposobów. Jednym z najpopularniejszych jest pozostawienie sobie własności udziałów (w spółkach kapitałowych), a więc dalszy udział nestora w spółce, ale udział tylko kapitałowy i czerpanie zysków z dywidendy. Jest to jednak rozwiązanie niepewne, tym bardziej, że przedsiębiorca nie ma już wpływu na osiąganie zysku. Możliwe jest również – szczególnie przy przekształcaniu przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą w spółkę prawa handlowego - pozostawienie w majątku osobistym rzeczy lub praw, które są dla funkcjonowania przedsiębiorstwa niezbędne, a które przedsiębiorca może udostępnić spółce za wynagrodzeniem. Należy tutaj jednak zwrócić uwagę na przepisy podatkowe, w szczególności zakazujące dokonywania optymalizacji podatkowej" – dodaje ekspertka.

PRZEKAZANIE WŁADZY PRZEZ PRZEDSIĘBIORCĘ

W przypadku firm rodzinnych zdawać by się mogło, iż w sytuacji przeprowadzenia sukcesji cała procedura przebiegnie sprawnie. Jednak w większości przypadków w drugim pokoleniu następuje zaprzestanie prowadzenia działalności, co związane jest z brakiem odpowiedniego przygotowania osoby, która nagle przejmuje przedsiębiorstwo. Dodatkowo mieszanie relacji osobistych w biznesie prowadzi najczęściej do konfliktów.

"W sytuacji, gdy właściciel firmy chce przeprowadzić sukcesję, ale z zachowaniem kontroli właścicielskiej z gwarancją zysków dla siebie, musi rozważyć rozdzielenie sfery władztwa od własności. Może utworzyć odrębny podmiot pod całkowitą kontrolą nestora, w której będzie skupiał własności wartościowych składników mienia firmy, a z których sukcesor będzie mógł przez określony czas korzystać na podstawie zawartych umów. Takie rozwiązanie zabezpieczy ustępującego właściciela oraz sprawdzi umiejętności biznesowe jego zastępcy. Dodatkowo, w utworzonej spółce operacyjnej, zarządzanej przez sukcesora, nestor może zapewnić sobie udział w radzie nadzorczej, a także zachować pakiet kontrolny, bądź zagwarantować sobie określone uprawnienia osobiste. Dzięki temu biznes zostanie stopniowo przekazany następcy, nie ryzykując utraty firmy" – mówi mec. Nikodem Multan z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.

ZWOLNIENIE SPADKOBIERCÓW Z PODATKÓW

Do tej pory zwolnienie spadkobierców z podatku od spadków i darowizn dotyczyło tylko osób blisko spokrewnionych. Natomiast dzięki nowej ustawie o zarządzie sukcesyjnym zwolnienie to będzie dotyczyło wszystkich spadkobierców w momencie przejmowania jednoosobowego przedsiębiorstwa. Jednak wprowadzono dwa warunki, które należy spełnić: należy zgłosić nabycie naczelnikowi urzędu skarbowego oraz prowadzić nabyte przedsiębiorstwo przez co najmniej 2 lata.

"W ustawie znalazło się również postanowienie wprowadzające nowy rodzaj podatnika niektórych podatków, jak PIT, VAT, akcyza. Regulacja ta ma zapewnić ciągłość rozliczeń podatkowych w zakresie podatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Dzięki temu przedsiębiorstwo w spadku będzie mogło posługiwać się numerem NIP zmarłego przedsiębiorcy" – mówi Agata Wleklińska, doradca podatkowy z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.

Od momentu ustanowienia do dnia wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego, zarządca sukcesyjny wykonuje prawa i obowiązki podatnika oraz płatnika będącego przedsiębiorstwem w spadku. Natomiast od chwili śmierci przedsiębiorcy do dnia ustanowienia zarządu sukcesyjnego lub wygaśnięcia uprawnienia do jego powołania, bądź w sytuacji gdy zarząd ten przestał pełnić swoją funkcję i do dnia powołania nowego zarządu, osoby uprawnione do dokonywania tzw. czynności zachowawczych (tj. małżonek przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku, spadkobierca ustawowy przedsiębiorcy, spadkobierca testamentowy przedsiębiorcy lub zapisobierca windykacyjny, któremu zgodnie z ogłoszonym testamentem przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku) wykonują prawa i obowiązki podatnika oraz płatnika będącego przedsiębiorstwem w spadku.

"Przedsiębiorstwo w spadku, w przypadku gdy ustanowiono zarząd sukcesyjny, wstępuje w przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, z wyjątkiem tych praw, które nie mogą być kontynuowane na podstawie odrębnych ustaw" – dodaje ekspertka.

Udana sukcesja świadczy o mocnych podstawach i trwałości rodzinnego biznesu. Dlatego warto zabezpieczyć swoje przedsiębiorstwo. Brak uprzedniego stworzenia odpowiedniego planu najczęściej doprowadza do upadku przedsiębiorstwa lub utraty nad nim kontroli przez rodzinę.
Newseria



Patriotyczne koszulki i gadżety

Patriotyczne koszulki i gadżety
Patriotyczne koszulki i gadżety