sobota, 26 marca 2011

Jak rozliczyć PIT 2010




Markowy weekend, 26 marca 2011


Gościem Marka Obszarnego w dzisiejszym Markowym weekendzie była pani Elżbieta Wojtala, ekspert podatkowy z Urzędu Skarbowego Wrocław Psie Pole.


W tym roku możemy rozliczać się z fiskusem do 2 maja, ale niech nas nie zwiedzie ta data, gdyż 2 maja jest w środku długich świąt..., więc nie będzie ani czasu, ani głowy do tego, żeby składać PIT-y. Dlatego lepiej to zrobić jak najszybciej. Są różne możliwości składania deklaracji. Jeżeli ktoś nie ma czasu przyjechać do urzędu, może to zrobić pocztą w wersji papierowej, może też wejść na stronę internetową http://www.edeklaracje.gov.pl/, w zakładkę "Do pobrania", bo tu są wszelkiego rodzaju formularze, które można pobrać i od razu je wypełniać. Jest jedna ważna rzecz: nie potrzebujemy naszego elektronicznego podpisu, tutaj Ministerstwo Finansów poszło nam na rękę - możemy inaczej autoryzować nasz PIT, mianowicie musimy znać swoją kwotę przychodu z roku 2009 i swój numer PESEL. To jest taki jakby nasz podpis elektroniczny, dzięki któremu system weryfikuje, czy to faktycznie my składamy tę deklarację.


W tym roku możemy złożyć wspólne zeznanie małżonków i nie musimy składać do Urzędu Skarbowego, tak jak to było w roku ubiegłym, upoważnienia w wersji papierowej. Teraz też jest taka nowinka, że jeżeli składamy wersję papierową czy elektroniczną zeznania, to wystarczy, że je podpisze jeden ze współmałżonków.


Przy wysyłaniu drogą elektroniczną bardzo często się zdarza, że ktoś myśli, że wysłał, ale bez Urzędowego Potwierdzenia Odbioru, tzw. UPO. Może się zdarzyć, że ktoś wszedł na stronę testową albo że był jakiś błąd i to zeznanie nie weszło do systemu i go po prostu w Urzędzie Skarbowym nie ma. Tak że tylko i wyłącznie Urzędowe Potwierdzenie Odbioru potwierdza, że faktycznie zeznanie zostało złożone. Po wysłaniu naszego formularza system sam zapyta, czy życzymy sobie potwierdzenie. Klikamy TAK i ono natychmiast przychodzi do nas. Warto je wtedy wydrukować czy zapisać na komputerze.


To jest w tej chwili niezwykle proste. Nie ma tak, jak było jeszcze dwa lata temu, że tylko niektóre PIT-y można było składać droga elektroniczną. W tej chwili mamy pełną dowolność bez względu na to, jaki PIT składamy. Jest bardzo szeroki wachlarz formularzy, każdy PIT obecnie można złożyć drogą elektroniczną.


Każdy Urząd Skarbowy ma swoją stronę internetową. Jeżeli Państwo wejdziecie na stronę swojego Urzędu Skarbowego, to również znajdziecie tam informację o tym jak złożyć deklarację przez Internet.


PIT-y w wersji papierowej składamy im szybciej, tym lepiej. Należy pamiętać, że w urzędach są kolejki - można tego uniknąć, przychodząc wcześniej do urzędu. Pierwsze dwa tygodnie kwietnia byłyby najlepszym okresem do złożenia PIT-ów, ponieważ potem mamy okres świąteczny, więc lepiej nie czekać na ostatnią chwilę.


Następne spotkanie z panią Elżbietą Wojtalą z Urzędu Skarbowego Psie Pole odbędzie się 16 kwietnia (sobota) w Markowym weekendzie (102,3 FM) między godziną 12 a 15.



niedziela, 20 marca 2011

Grzegorz Chojnowski ALAIN BERNARD


https://webep1.com/go/538e88f960

Grzegorz Chojnowski  

ALAIN BERNARD


Nakładem Wydawnictwa ISKRY ukazała się książka Grzegorza Chojnowskiego dokumentująca lata pracy Alaina Bernarda w Polsce. Dla osób zawodowo zajmujących się tańcem Bernard jest postacią, bez której trudno wyobrazić sobie taneczną nowoczesność. To on, pojawiając się w końcu lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w Gdańsku, ucząc swoich pierwszych polskich studentów, sprowadził do nas jazz, styl dziś niezwykle popularny, zdobywający coraz więcej baletowej przestrzeni. 

Zanim Alain Bernard przyjechał do Polski zaledwie nieliczna grupa tutejszych tancerzy wiedziała, na czym polega specyficzna technika tańca jazzowego, główny element amerykańskiego musicalu. Niewielu wyjeżdżało za granicę, nauka jazz dance wydawała się klasycznie kształconej młodzieży abstrakcyjną atrakcją. Kiedy jednak zostały stworzone możliwości do corocznych kontaktów ze szwajcarskim ekspertem, ochoczo z nich korzystali zarówno uczniowie ostatnich lat szkół baletowych, jak i czynni, sławni już w kraju soliści. Tak rodziło się u nas zainteresowanie innym stylem, zaczęło budowanie nowej rzeczywistości. W 1981 roku Bernard zdążył przygotować dwa pierwsze w polskiej historii jazzowe balety, a po stanie wojennym wrócił, by kontynuować pracę, którą zdecydował się pioniersko podjąć. Znów uczył, inscenizował kolejne spektakle, również czysto klasyczne. Jego dawni studenci stawali się nauczycielami, on sam doczekał się laurów od środowiska.

Po przeszło trzydziestu latach od pierwszych letnich kursów Alaina Bernarda w Polsce nowoczesny taniec przeżywa tu prawdziwy złoty okres. Czas więc na spojrzenie wstecz, na jedno ze źródeł obecnej popularności stylu jazz, na przypomnienie zjawiska, jakim nie tylko w polskim świecie tańca jest szwajcarski choreograf, pedagog, tancerz, dociekliwy badacz, znawca baletowych dziejów, komentator wydarzeń bieżących, znany w Europie kolekcjoner. To właśnie jemu chciało się kiedyś przyjechać na Wschód, na Białoruś, Litwę, do Estonii, Czech, do Rosji, by do baletowej tradycji klasycznej dołożyć w tych krajach też już bogatą tradycję tańca jazzowego. Najczęściej przyjeżdżał do Polski, gdzie znalazł przyjaciół i szacunek, gdzie jego praca okazała się wyjątkowo potrzebna, gdzie w końcu zamieszkał.

Czytelnik znajdzie w tym opracowaniu pełen przegląd polskiej działalności Alaina Bernarda, nauczyciela kilku pokoleń tancerzy i choreografów, inscenizatora pamiętnych baletów, zwieńczony obszernym wywiadem z bohaterem. Na końcu zamieszczono szczegółowe kalendarium bogatego dorobku szwajcarskiego mistrza z lat wizyt i pobytu w Polsce. Warto jednak pamiętać, iż to zaledwie mała część całości, bo Alain Bernard na długo przed przyjazdem do nas zasłużył na miano „ojca tańca jazzowego” w rodzimej Szwajcarii, prowadził zajęcia na całym świecie, z sukcesem wystawiał spektakle. To, że przystanek Polska stał się dla niego przystanią, jest również zasługą wielu mądrych ludzi stąd, artystów i działaczy baletowej kultury, którzy w odpowiednich chwilach widzieli w Alainie Bernardzie człowieka przeznaczonego do wypełniania historycznie znaczącej misji, nauczenia Polaków stylu jazz, a przy okazji odświeżenia polskiego życia baletowego. Niniejsza książka tę misję dokumentuje.

O Alainie Bernardzie powiedzieli:

„Alain Bernard to choreograf, który łączy w sobie wiele zalet, wrażliwość plastyczną, choreograficzną, muzyczną, a także, co bardzo istotne, cierpliwość pedagogiczną. Rzadko spotykałem w życiu ludzi tego pokroju, obdarzonych takim talentem, jaki ma Alain Bernard” (Bogusław Kaczyński).


„Na pewno nie byłoby w Romie takiego dobrego baletu, gdyby nie Alain. To on stworzył te trzy trudne choreografie („Coppélia”, „Dziadek do orzechów”, „Kopciuszek”). Każda na wysokim poziomie artystycznym, podobała się publiczności. Osiągnęliśmy sukces, to czysty rachunek” (Maria Krzyszkowska).

„Robił na nas wielkie wrażenie. Znakomicie pokazywał każde ćwiczenie, dokładnie wiedzieliśmy, czego wymagał” (Maria Kijak).

„Alain Bernard był postacią wyjątkową. Wymagał od nas wielkiej dyscypliny, traktowaliśmy pracę z nim jako duże wyzwanie. Mieliśmy dzięki temu większe możliwości rozwoju” (Roman Komassa).

„Dla nas to było po prostu w tamtych czasach prawdziwe odkrycie. Alain Bernard potrafił dotrzeć do swoich studentów, pokazać nam odmienny styl. Był też dla nas wzorem, ze wszystkich sił starałam się jego taniec naśladować” (Renata Tomaszewska).

„Gdy z podziwem obserwowaliśmy jego taniec, zapominaliśmy, że jesteśmy nie widzami, lecz uczniami” (Ewa Wycichowska).

Fragment wywiadu z Alainem Bernardem, zamieszczonego w książce

- Co pan wiedział o Polsce przed przyjazdem na pierwsze warsztaty?

- Nic, zupełnie nic. Oczywiście oprócz wiedzy na temat wielkich nazwisk polskich tancerzy z historii baletu, choćby gwiazd Diagilewa. To był czas żelaznej kurtyny, niewiele informacji stąd docierało do Szwajcarii. Kiedy uczyłem w Dreźnie, w szkole u Gret Palluca, miałem kilku polskich uczniów. Jakiś czas później otrzymałem list z pytaniem, czy byłbym skłonny poprowadzić kursy w Polsce. Gdy przyjechałem, zacząłem się interesować, jak zawsze to robię w nowym kraju, tutejszym życiem baletowym, światem tańca. I powoli zacząłem rozumieć, co się dzieje, jakie są tu zespoły, kto im przewodzi i tak dalej. Wcześniej tego nie wiedziałem. To był skok do zimnej wody, jak mówi się w języku niemieckim.

- Czyli skok na głęboką wodę, jak mawiamy w Polsce.

- Ze Szwajcarii przyjechałem samochodem. Bardzo spodobała mi się polska wieś, piękne krajobrazy. Wszystko wspaniałe, zachęcające. Oprócz hotelu. Pamiętam też sklepy, w których nie było nic poza herbatą. A ja miałem dużo pieniędzy zarobionych tutaj, nie mogłem ich wywieźć , wymienić na zachodnią walutę. Musiałem wydać, ale na co? Zatem gdziekolwiek pracowałem, zabierałem swoich studentów do restauracji, żeby zjedli przyzwoity obiad, nie to, co dostawaliśmy na kartki w stołówce.

- Musi pan mieć duszę pioniera skoro zdecydował się pan w tamtych czasach pracować na wschodzie Europy.

- Na Zachodzie też pracowałem. W Szwajcarii nazywają mnie ojcem tańca jazzowego. Nikt przede mną nie zajmował się tam jazzem. Kiedy po powrocie ze Stanów założyłem własną szkołę, uczyłem jazz dance, bo nikt go nie znał. Potem były m.in. Niemcy, Bułgaria, no i Polska. W pewnym sensie tutaj też zostałem ojcem tańca jazzowego. Powadziłem zajęcia dla tancerzy przygotowujących musical „Metro”, wielu moich polskich studentów uczyło i uczy tego stylu. W ten sposób staje się coraz bardziej rozpowszechniony i popularny. Podobnie w Szwajcarii. Wszyscy pedagodzy starszej generacji brali udział w zajęciach w mojej szkole.

---------------------
Alain Bernard – wybitny tancerz, choreograf, pedagog, kolekcjoner i historyk baletu. Tańca klasycznego uczył się w ojczystej Szwajcarii oraz m.in. w nowojorskiej School of American Ballet George’a Balanchine’a. Był pierwszym studentem, który otrzymał stypendium prestiżowej szkoły Marthy Graham, gdzie przez dwa lata poznawał jej technikę. Tańczył od Nowego Jorku po Paryż. Prowadził w Bernie własną szkołę tańca jazzowego. W wielu krajach tworzył choreografię do baletów jazzowych i klasycznych. Do Polski przyjechał po raz pierwszy w latach 70. XX wieku. Pracował tu jako pedagog, choreograf i juror konkursów baletowych. Dziś mieszka na Mazurach.

Grzegorz Chojnowski – z wykształcenia anglista i polonista. Od 1994 roku jest dziennikarzem prasowym, radiowym i telewizyjnym (m.in. TVP, Polskie Radio, Gazeta Wyborcza, Notatnik Teatralny, Der Neue Merker, Fraza, Ha!art). W Radiu Wrocław prowadzi autorski Wieczór z Kulturą.
chojnowski.blogspot.com 





Patriotyczne koszulki i gadżety

Patriotyczne koszulki i gadżety
Patriotyczne koszulki i gadżety